Ech

I tak oto się stało, że praca wykończyła chłopa. Pan Wojtek po paru niezłych przechodzonych chorobach zaniemógł do stopnia który zmusił go poprzez lekarza pierwszego kontaktu do wizyty w szpitalu gdzie zamknęli go w izolatce i ogłosili, że już tam zostanie jakiś czas. W związku z tym przykrym incydentem niestety cześć jazd praktycznych ulegnie trochę rozciągnięciu za co przepraszam. Staram się jeździć ile mogę a mój dzień pracy i tak jest bardzo długi...
Inne sprawy i zaplanowane zdarzenia niestety muszą odejść na plan dalszy i komplikują nie jedną zaplanowaną rzecz. Więc wszystkich proszę o wyrozumiałość i mam nadzieję ,że się nie pogniewają całkiem na mnie rozumiejąc sytuację.
Co do całości bycia w szpitalu to może się sam szef wypowie bo w końcu siedzi tam w środku to coś może na blogu napisze. A oto numer gg do samego Pana Wojtka gdzie można mu życzyć różnych rzeczy. 7506191

No i sytuacje awaryjne wzmagają poczucie odpowiedzialności za swoje zdrowie nawet ja znalazłem czapkę i w kurtce chodzę, tyle, że coś mam wrażenie, że niedługo podzielę ten los ....

Miłego dnia.