Bo to było tak.

Kursant Wojtek opanował do perfekcji sztukę bezpiecznego odstępu ;) 
Kursant Tomasz :) jak zwykle skupiony ;)

Na tym że pachołków 6 ( na łuku ) i że trzeba coś zjeść bo bidula wychodzona ;) tfu wychudzona ...

W ruchu drogowym zawsze ktoś komu się spieszy ... więc rozszerza sobie drogę o nowe horyzonty ... i pasy ruchu
O poranku były Kursant Karol odwiedza nas z radością na placu :) Pozdrawiamy
Jakby ktoś nie widział to to jest zaparkowany wóz
Historia cofania Wojciecha P ;)
a Może do Hogwartu ? :))

 A rano oto było tak że na jazdy przyszedł pewien Ptak  ( Arek )
 Stopy były tam gdzie zawsze ;)
 Dziura w centrum też bez zmian ;)
 I od rana szaleńcy w pośpiechu do własnych bram nieba ...
 i 2
 I  po 4 km dalej ten sam wóz za to inna dziura...

Okazało się, że wyprzedzając w Kozach nawet podczas znikomego ruchu niedzielnego o poranku spotykamy się w tym samym miejscu na 2 skrzyżowaniu ... sens wyprzedzania rozpatrzcie sami ...

 Potem miałem chwile słabości i widziałem światełko w tunelu ...
 Ale okazało się, że to tylko było ostatnie kuszenie Łosia

I można dziękować za to, że Łosie nie latają, bo by było bardziej nasrane na Żubrze...

I na koniec okazało się, że Ojciec Dyrektor jeździ Pandą...


I pamiętaj jeśli oglądasz tego bloga to wiedz, że coś złego się dzieje i że zło się Tobą interesuje....