Koniec świata....

Koniec świata jednak odbędzie się. Majowie mieli racje. To będzie dziś w nocy. Skąd ten pomysł ? Stąd, że jak idiota wiedząc ,że koniec świat blisko wybrałem się jednak do sklepu.  Wiem, że wszyscy tam będą, udało mi się uniknąć świątecznych zakupów, na święta listopadowe, wielkanocne, i na majówkę. Tym  razem po prostu zapomniałem ,że się w kalendarzu kończy data. Umyślnie trzeba było iść, bo obawa, że jutro będzie ciężko iść kupić jakikolwiek napój będzie znikoma. W sklepie już panuje nerwowa atmosfera, co wziąć i po co. W kolejkach do kasy nerwowo toczą się dyskusje czy te petardy są wystarczające ? Wystarczające do czego ? CO one mają zrobić ? No tak musimy mieć większe niż Ci w kolejce za nami. Podobne dyskusje o alkoholu, jedzeniu i alkoholu prowadzi cały sklep. Kara dla ludzi będących na monopolowym jest taka ,że kasa koło tego stoiska jest zawalona a z 300 puszkami z piwem się nie chce iść ludziom na  około przez regały do kas gdzie nie ma ludu. Pożytek z tego też jest jakiś bo co chwile ktoś się wraca aby mieć 300 i jeszcze 4 pak tatry jakby tak brakło. Dziś koniec świata więc aby przywitać się z Panem ciemności i jakoś znieść ten „The end”  trzeba się znieczulić. Morfiny nie sprzedają zostaje alkohol. Żeby było śmieszniej, aby można było się znieczulić trzeba zapłacić Państwu w którym żyjemy, tacy szczęśliwi z dnia na dzień , daninę. Nawet pobieraną na koniec świata, dlatego niektórzy zdecydują się na zakup na bazarze, co będzie dodatkowo premiowane całkowitym znieczuleniem. Skoro mamy umrzeć to czemu nie po metylu. Ogólno społeczny radosny happening nocny połączony ze strzelaniem pieniędzmi w niebo dla 2 sekundowego rozbłysku i ogólnonarodowym party alkoholowym będzie towarzyszyć coroczny kac. O kacu Majowie nie mówili nic, że główka będzie boleć, ani że ma być coś dalej, więc warto się zapożyczyć w „chwilówce” aż się zdziwiłem, że nie ma zapisku, że przewidywany koniec świata może prowadzić do umorzenia długo a w życiu pośmiertnym tylko połowa będzie do odpracowania. Jako Anioł stróż przy odpalaniu fajerwerków lub jako demon przy paleniu w kotle.  
Planeta rozpoczyna kolejną podróż, znowu będzie obiegać słońce i choć pory roku już nie są takie same to cykl się powtórzy. TO nic ,że my sami pędzimy we wszechświecie nie czując tego, a świąt z okazji minięcia 4 układu planetarnego galaktyki „NAWalMYsię”  nie ma w kalendarzu. W kalendarzu w ogóle nie ma dat istotnych dla świata ludzi.  Święto z okazji środy – kup więcej boczku. Święto z okazji poniedziałku – Kup flaszkę do roboty. Całość czaru dni wyjątkowych jakoś wyparował. Po prostu jest kolejne wolne dla ludzi pracujących dla kogoś, i kolejny wolny dzień dla ludzi mających pracowników.  Gdy próbują mnie rozjechać po raz drugi na parkingu przemili ludzie, których spotkałem w sklepie nie mogący zdecydować, czy syn będzie zadowolony z pakietu 12 strzałowego, jak może mieć 45 strzałowy itp. – wykonuje unik i wpadam pod kolejny samochód oburzonej Pani, która jeszcze nie ma co pić, strzelać i wykonuje zdenerwowane ruchu rękami . Jakieś zaklęcie żebym zniknął z drogi. Coś ala HOku s Po ku s Wy pieR dA-la—j z drogi.
Apokalipsa jednego dnia. A jutro następny rozdział w historii producentów kalendarzy. A ja jeszcze nie mam wiec zostanę uwięziony w tym roku. DO jutrzejszego południa będą pojawiały się informacje o jakże udanej imprezie, i zanim nadejdzie południe ludzkość nie zrobi nic pożytecznego dla samych siebie. Do południa można zobaczyć piękno poranka, jak Słońce wstaje na horyzoncie jak górskie łańcuchy opływają w chmurach majestatycznie wynosząc się ponad miasta w dolinach. Ale po co…..