Psychopaci i wariaci.

Kiedyś to naprawdę będzie moja ostatnia niedziela. Zastanawiające jest to, że ludzie tak w tym swoim pośpiechu nazywają się miłującymi. W tej swej miłości do bliźniego poprawiają statystykę in plus tyle, że dla ZUSU i dla zakładów pogrzebowych. Jak zawsze wszystko jest straszne, ale niby nie dotyczy własnie mnie. Skoro już jest taka wojna o krzyż w kraju i wieszają się po nim wszyscy, na tak lub nie i taki to temat medialny bo z ust dziennikarzy nie schodzi, a i dobrą bronią w politycznej rozgrywce jest, należałoby sobie odpowiedzieć na pytanie PO CO ? Po co to wszystko jest, skoro najbardziej podstawowe zasady obcowania z ludźmi znikły. Przykazania ? Z ręką na sercu CI na tych zdjęciach, w miłości dla innych, ryzykują czyjeś życie. A po dorobieniu już komuś krzyża lub sobie, w ostatecznej rozmowie przed bramami piekieł lub niebios, Św Piotr zapyta do spółki z piekielnym ogarem po co Ci to było, a z ust padnie jak na te czasy przystało "Sory, nie chciałem"
Co też na nagrobkach ludzi czasem powinno się pojawiać zamiast jedna R>I>P.
Mój pies zna podstawy ruchu drogowego i pojęcie szczególnej ostrożności lepiej niż niejeden kierowca. Tyle, że do jedzenia je stosuje. Gdy ktoś coś je, to szczególnie ostrożnie czeka tak długo, aby ewentualnie resztki dostać, to nie ma znaczenia czy jem bigos, kalafior abo co. Ważne, że właśnie może coś się stać takiego, że to będzie jej, czyli trwa w tej ostrożności tak długo jak potencjalnie coś się może stać. Kierowcy ? Tak potencjalnie uważają, że nic się nigdy nie stanie, bo jeżdżą sobie sami, a że anioł stróż czuwa, to mogą wszystko. W sobotę Miłosz by nie dotrwał do swojej imprezy urodzinowej bo jakiś autochton, bo na nazwę, że człowiek to gościu raczej nie zasługuje, przejechał sobie przez skrzyżowanie z dobrą setą, a że gówno wie o technice kierowania pojazdem a mózg posiadł najlepiej tylko sposób wciskania gazu, rzuciło nim tak fajnie, że klima nie nadążyła nas chłodzić po tym jakże uroczym miłosiernym zagraniu. I co ten Miłosz winny i jego początkowe życie, że autochtony na niego polują ?
A dziś pierwsze jazdy, chłopak pełny nadziei, że mu dobrze idzie, pierwszy manewr wyprzedzania, i nagle z tyłu jedzie Pan w starszym wieku, dorobił się samochodu ale za to mózg stracił. Okazuję się, że pierwszy wyprzedza ten, kto szybciej gaz wciska a nie ten co pierwszy manewr rozpoczyna. I to jest nic w tym wszystkim trudno zginę ja, szef dostanie kasę z ubezpieczenia, ale te nagłówki potem i wywiady ze sprawcą. Dlaczego Pan tu wyprzedzał ? Nie wiem. Nie myślał Pan o konsekwencjach ? Nie wiem. CO Pan powie rodzinie ofiar ? Nie wiem. To notoryczne nie wiem prześladuje wszystkich pedałów, ale nie o ludzi z odmiennym stosunkiem do porządku świata tu chodzi, tylko tych co pedały kochają szczególnie ten prawy i to jak go świetnie wciskają. Tak od dziś to właśnie będą pedały. Bo tylko to mają w głowach. A jak ja mam temu człowiekowi wytłumaczyć, zachowanie tych pedałów ?Szczególnie, że po tym uroczym wyprzedzaniu dzisiejszym Pan nie omieszkał jeszcze sobie trąbnąć aby ulżyć ciśnieniu swemu w życiu. I za sto metrów stał jak debil skończony, przed Panami co pasy malowali. I co ja mam powiedzieć kursantowi? A może wyjść by trzeba było, i teraz dla odmiany komuś trąbnąć ? Zachowanie i sposób bycia ludzi jest taki sam wszędzie jak ktoś Burak to burakiem jest wszędzie. Tyle, że buraki to powinny na polu jeździć co najwyżej. I starać się odnaleźć wśród nawozu, bo może wtedy po nawożeniu mózg by się rozrósł i jednak zaczął by myśleć za siebie bo o innych to buraki i pedały raczej myśleć nie będą. .....