SZYbki jak błyskawica.


Ostatnio pisałem o tym jak kierowcy potrafią być zaskakujący, potrafią np. Przepakowywać samochód na niebezpiecznym zakręcie. W istocie jest to wyczyn godny kierowcy z rejestracją SZY. Wszyscy uczestnicy ruchu w całej Polsce wiedzą, że widząc przed sobą taką rejestracje, należy zachować szczególną ostrożność, odpowiedni odstęp a najlepiej to w ogóle pojechać w innym kierunku. Nie mniej jednak nie tak łatwo się ich pozbyć. Będąc w Żywcu lub też w jego okolicach, pilnie obserwujesz co dzieje się przed Tobą, raz po raz zerkasz w lusterka, nerwowo zaciskasz ręce na kierownicy gdyż nie wiesz skąd taka torpeda o Natowskich oznaczeniach SZY wystrzeli. I nagle ciach! Czujesz gwałtowne szarpnięcie, trzask giętej blachy... Kierowcy prowadzący pojazdy z tą niechlubną rejestracją jeżdżą jak błyskawice... Nie, nie ... nie tak szybko, tylko walą w co popadnie, drzewo samochód, słupek... Bez znaczenia. Nie mniej jednak widząc powstałą szkodę, natychmiast okiem fachowca oceniają iż to oni ponieśli większą szkodę powodując kolizje i to im należą się z tego tytułu przeprosiny, pieniądze, kolorowy lizak dwa cukierki. Choć magiczne słowo policja nagle zmienia postać rzeczy i już osławione ku...wiki w oczach przygasają, a taki klient od razu chce nas obdarować jakąś drobną kwotą, słodyczami i czym tam jeszcze może, rugając jednocześnie swoją Bogu ducha winną żonę. W istocie jest to doświadczenie nie zapomniane, dosyć groteskowe i dramatyczne, zwłaszcza z punktu widzenia żony owego sprawcy. Tak czy inaczej nie życzę nikomu spotkania 3 stopnia z jednym z tych elitarnych uczestników ruchu.