List z WORD....

Część Przemku!
Piszę do Ciebie z własnego egzaminu już po części testowej jestem i nic innego nie przychodzi mi do głowy co robić jak tu reszta szaleje. Wyobraź sobie, że miałeś rację i te testy są łatwe o ile się je widzi na oczy, o czym przekonała się jaką Pani na teorii. Po 5 minutach była taka z siebie zadowolona, że podniosła rękę i niestety nie wiedziała ,że zgłasza się z automatu na wizytę w kasie na następny egzamin. Niestety proszę Pani 5 błędów - negatywny egzamin - wypowiedział Pan Egzaminator. Ale jak to przecież wczoraj rozwiązywałam 2 testy i zdawałam. No i wtedy drogi Przemku przypomniałem sobie, że mówiłeś żeby się lepiej nie pokazywać parę dni jak nie zdam tych testów, bo to wstyd, więc sprawdziłem jeszcze raz odpowiedzi i nie ukrywam 2 błędy miałem bo nie wiem co to ta kolejka turystyczna i nie mam pojęcia po co mam wiedzieć czym jest międzynarodowe prawo jazdy. Chyba od tego są ludzie w urzędach, że można ich zapytać o takie cuda...No i wiesz za każdym razem jak ktoś podnosił rękę to podnosiło się ciśnienie na sali a mnie się przypominało za każdym razem to Twoje upierdliwe "uczysz się coś? " No to teraz kur... mam ciśnienie. A te dwa na czerwono co się wyświetliły to jak  2 lata z życia wyjęte, niektórzy mieli po 10 błędów więc chyba też umrą wcześniej. Potem jak już udało się wyjść z sali numer 2, bo jak dobrze wiesz sala numer zero to bufet, a sala 1 to WC. Właściwie dobrze to ułożyli, idziesz do bufetu, czekasz na egzamin robi ci się niedobrze - sala nr2 a potem teoretyczny egzamin.
Poszedłem sobie spokojnie już do poczekalni w oczekiwaniu na egzamin praktyczny i tak patrze sobie. Jedni na glonojada przy szybie, z daleka to wygląda jakby lizali szyby... Drudzy siedzą w pozycji na załamanego i bujają się i pewnie im jeszcze bardziej niedobrze. Zwariować można, atmosfera taka że siekierę można zawiesić. Zauważyłem, że kursanci Twoi też byli, jeden dzwonił pytał coś o pachołki, aż tu było słychać jak się dresz do telefonu, że jak zwykle się nie chciało wcześniej poczytać. Po fali ciepła przyszła fala zimna i chłodu. Coś jakoś dziwnie tam działa i po głosie egzaminatora od razu całość tłumu określa czy ktoś zda czy nie dodając super otuchy. A żeby było śmieszniej grobowa cisza w tej poczekalni słychać co każdy powie szeptem. Pani Kowalska Justyna !!! samochód numer 666 !!! a z sali no to ma przewalone. To dziewczyna się tak nastawiła, że samochód z piekła rodem to i egzaminator pewnie też niezły diabeł. A to z sali dokończyło dzieła, zanim doszła to już była po można rzecz. Sprawdzając światła włączyła silnik, drzwi otwarte, wsteczny bieg, puszczone sprzęgło unik egzaminatora, próba zabójstwa drzwiami całkiem nieumyślna do kasy. I tak cały czas, trzeba przyznać ,że tłum lubi oddalać od siebie stres zwalając go na innych, tym efektem po 15 minutach mam dość, więc pisze do Ciebie, choć pewnie już to znasz na pamięć.
Ten stres to nawet całkiem niezły jest, gościu taki jeden z sali, co wyglądał na całkiem wyluzowanego przez 10 minut naciskał guzik od automatu i denerwował się, że mu puszka nie leci. Po 10 minutach zauważył, że lampka świecąca się mówi jasno, że puszki nie będzie, może być soczek. Niestety nie dotrwał, przez magafon  napłynęło !!! Pan NOWAK diabelski pojazd numer 666 koło ogni piekielnych - spłonął przy spuszczaniu się z ręcznego. Choć tyle ćwiczył przy automacie. Dwa złe spuszczenia się i kasa. Taki los.
Dalej nie będę Ci pisał co zrobiłem ja ale jak wiesz rozproszenie się zdarza się wszystkim, i tak mi się też zdarzyło i wiesz co ? No znowu miałeś rację, jednak na rondzie to ktoś może nadjechać jak nawet wydawało się ,że nikt nie jedzie. Następnym razem będzie paczył jak należy ja oto. Potem też poszedłem do tej kasy wpłacić, i co ciekawe wiedziałem, że to moja wina, że wysłali mnie tu do poboru opłat za nic. A Ci w tej kolejce to byli już w jakiś opowieściach z Narni w tym wypadku z WORDU, przeszli przez szafę i króliczek im się z Bobrem ukazali snując coraz to nowe teorie o tym czemu to i że zły zły zły świat to był.
To zło okazało się potem jeszcze w okienku, bo suma wszystkiego to tamte Panie co zapisują na egzaminy, więc pewnie czemu by jeszcze nie wyżyć się na nich za zło z samochodu 666, czym oczywiście zapewnili jeszcze lepszą obsługę kolejnym będącym w tej samej kolejce.
Kończę ten list, z WORDU MORDU czy jak to tam się zowie, uprzedzając Cie z góry, że się spotkamy znowu na jazdach tak też weź se wypocznij przez weekend abyś siłę miał znosić jak to hamuję za późno i gaszę samochód zamiast ruszać .
Pozdrawiam Twój Żubrokursant