I pamiętam jak jeszcze nie tak dawno miałem problem, żeby mieć cos takiego jak Internet, a cena za polaczenie była kosmiczna nie mówiąc już o prędkości łącza. Teraz mam wszystko w pudelku nie większym od dłoni i czasem nie mogę się jeszcze nadziwić jak bardzo szybko postęp nadchodzi. Z tym postępem jest jak z huraganem, człowiek się nie spodziewa a tu już zmiana jakaś i zamiast walkmana chodzi z m trojka :) zmiany w świecie nie są czymś dziwnym, i każdy powie że są potrzebne bo tak jak świat idzie z postępem to postęp to zmiany, a co się zmienia dziś? Nic, wszyscy krzyczą na siebie w zależności od tego czy byli już w korycie, czy do niego zmierzają, a najgorsze jest w tym wszystkim to, że każdy narzeka na wszystko. Nawet jakby czasem po dupie lizać kogoś to i tak będzie niezadowolony ze źłe, słabe tarcie. Male nawilżanie itp. Ludzkość pomimo postępu w każdej dziedzinie życia nadal umiejętnie potrafi sobie ocenić przepisy np. ruchu drogowego, uznając ze w tym miejscu można jechać szybciej bo znak jest głupi. To, że nie było tu pobocza i potraciło tu ostatnio dziewczynkę wracająca ze szkoły już takie głupie się nie wydaje. No właśnie a może to „wydaje się” wszystkim i każdemu jednemu a to wydawanie się idzie w parze z dobrym samopoczuciem a kończy się już gorszym? Miłej niedzieli nocy jak mawiają w Riverrun :) i niech chłód was nie dopadnie.