"Popularyzacja biegania jako najprostszej formy rekreacji fizycznej"



Sezon przygotowawczy w pełni, kto zaspał, pora się obudzić.
Zima tym różni się od lata, że jest zimno.  W co się ubrać? Najlepszym sposobem, żeby się nie pogubić, zwracać na detale. Nie ważne czy to zastosowane technologie, żarówczasty kolor, czy okazyjna cena. Nie wybierając na oślep, w jednej chwili każdy staje się specjalistą.
Patrząc za okno, nie bardzo chce się biegać. Patrząc na prognozę pogody czy też termometr, tym bardziej chęci brak. Jednak jest coś, co człowieka ciągnie na zewnątrz, myśl silniejsza od lodu i mrozu - wspomnienie skrzypiącego śniegu, radości z każdego kroku. Satysfakcja z każdego kilometra pokonanego w zimie jest odwrotnie proporcjonalna do wskazań słupka rtęci (i wcale nie ujemna).
Że ruszać się trzeba, każdy chyba wie. Pytanie jaką formę aktywności wybrać? W końcu poruszać można się na różnorakie sposoby. Czemu akurat bieganie? Dla osób korzystających z dobrodziejstw komunikacji zbiorowej, sprint jest podstawową formą nadrabiania drobnych spóźnień. Tutaj warto zaznaczyć, że bieg biegowi nie równy. Dobrą metodę polecał pewien nauczyciel. "Wydłuż krok, wydłuż krok!" i sprawa jasna. Kto wie, może dobiegając do odjeżdżającego autobusu, zwrócimy uwagę jakiegoś pasażera płci przeciwnej? By skorzystać z tej niewiarygodnej okazji, warto nie dyszeć jak lokomotywa i pocić się jak świnia, bo może to w jednej chwili zaprzepaścić życiową szansę. Trening czyni mistrza.
Nie ma żadnej pewności, że powyższa metoda jest skuteczna, ale "kto nie ryzykuje, ten w ciupie nie siedzi". Skoro szukamy drugiej połówki, zacznijmy od pierwszej. 21,0975km