Żegnaj Przyjacielu, czyli ta ostatnia niedziela



Zanim postanowisz porzucić swój wysłużony i styrany długoletnim znoszeniem Twoich błędów oraz najbardziej wyuzdanych erotycznych przygód pojazd w przydrożnym rowie pozbawiając go przedtem wszelkich cech umożliwiających jego identyfikację przez organy ścigania.. 
..bądź zadzwonisz po złomiarzy którzy przyjadą w chwale wszędzie i o każdej porze aby uwolnić cię od niechcianego samochodu pozostawiając w Twoim portfelu jakże mile wyglądające 500zł polskich, pomyśl czy jest to godny koniec dla Twojego wiernego towarzysza wypraw i świadka niejednej przygody o której rodzicom wstyd się przyznać, a dzieciom strach powiedzieć.
A może jest możliwość, aby samochód Twój w sposób właściwy i spektakularny zakończył egzystencje w formie pojazdu, zanim rozpocznie drugie życie pod marka Polsilver bądz Gillette?
No spójrz na niego! 
Jest jeszcze całkiem dobry do zabawy! Przypomnij sobie wesoły pomruk każdego z jego tymczasowo sprawnych cylindrów i niewinny zgrzyt wszystkich jego zatartych części. Co z tego że cały zerdzewiał? Rdza w jeździe nie przeszkadza, a skoro duch ochoczy posiada w sobie, ciało mdłe mu nie wadzi aby razem z Tobą ruszyć w swoją (a być może i Twoją:P) ostatnią podróż.

A podróży owej celem jest Ruda Śląska, gdzie co kilka miesięcy organizowany jest Wrak Race. Postanowiliśmy się ostatniej niedzieli wybrać w tamte strony, aby zobaczyć i podpatrzeć jak zawody organizowane na wzór Destruction Derby wyglądają nie tylko z wierzchu ale i od podszewki oraz obmyślać jak twór ten zaszczepić na ziemiach nam bliższych. 

Zasady ? Regulamin mówi że samochód nie może być wart więcej aniżeli 1000zł oraz że nie może to być Fiat 126p. Ewidentna dyskryminacja bądź organizatorom na samą myśl o widoku kaszlącego polskiego „Malucha” rozbijanego na strzępy przez rozpędzoną radziecką  Ładę  uczucia patriotyczne podyktowały ten zapis. Drugą zasadą jest nie pozabijać się nawzajem zachowując szacunek oraz respekt dla towarzyszy na torze i w duchu sportowej rywalizacji z uśmiechem na ustach oraz furią w oczach... dokonać dzieła zniszczenia na skalę jakiej nie powstydziliby się wikingowie najeżdżający bezbronną wioskę pełną młodych dziewic.Wygrywa ten który pokona najwięcej okrążeń w wyznaczonym czasie.

Prawda, że proste? A jakie widowiskowe! Oraz zabawne niesłychanie  i na poparcie moich słów, a także by zachęcić Ciebie właścicielu dogorywającego auta do wzięcia udziału w tym wyścigu,  zamieszczam krótką fotorelację.

Na początek poczet sztandarowy, czyli piesze zapoznanie z trasą, ambitniejszy sporządzają notatki;)


Czyżby oryginalny Kit Car?

 Warto mieć pilota, bądź jak tutaj pilotkę ratująca w trudnych chwilach. Z kobiet potrzebnych w niektórych sytuacjach wypadałoby mieć także saperkę:)

Mazda 323 wznieca burzę z odłamków lodu.

 Hyundai S-Coupe wpada w kupę, tyle że ze sniegu.

 Tico musiało ustąpić przed uzbrojeniem Toyoty Starlet. Japończycy zawsze lubili gadżety:)

Jeden z nielicznie reprezentowanych samochodów z napędem na cztery koła. Efektownie i efektywnie.

FSO Polonez M-Power i jego wzmocnione szpachlówką nadwozie

I stała się ciemność:)

Spontaniczna akcja wypychania zakończyła się  chyba jeszcze bardziej spontaniczną akcją powrotu do pojazdu.

A to nie fair! Straszyć kogoś dzieckiem:)

 Ok ja popchnę ciebie,ale kto popchnie mnie?

Go home Audi, you're a junk:) Safety Car zawsze pomocny!

Dynamiczne wejście do akcji strony francuskiej, waleczny Peugeot z dieslem zrobił furorę!


Get The Fuck Out Off My Way!

 THIS IS SPAAARTAAA!!

 Każdy Ford wie że jego miejsce jest na końcu peletonu:)
 Patrol policji postanowił zemścic się za wszystkie JP na 100%.....

 ..... i tłukł co sie tylko dało!
 Corsa , jak na Niemca przystało, uwielbia strategie wojny błyskawicznej:)

 I na koniec zdjęcie zaprzyjaźnionych z nami mediów;P