To ja może opowiem jak to było. A było tak że nie powiedziałem Pawłowi gdzie idziemy . A reszta się nie interesowała bo się cieszyła że może też iść. ;) No to sobie sam wybrałem, a że mam głupie pomysły ostatnio z uwagi na to ,że chyba mi ze 10 lat uszło na bezsensie istnienia, no to się mi przyszalało.
Czyli oto foto story z wypadu w Tatry ; )
W rolach głównych wystąpili :)
Magda Nyyy ( cichy zabójca nigdy się nie męczy )
Przem y sław jego imię oraz cień
Zioło Zioło słodkie Zioło niech nas znowu dziś wesoło - jak widać to są plecy
I Wojnaro dzwoniący chyba po TOPR :) Żeby go zabrali ( podejrzewam że wysyłał sms do narzecznej o treści "Żegnaj" )
No dobra, może czas był zbyt wczesny jak na wycieczkę w góry. Pewnie temu te tłumy się zebrały. Ale o 3 trzeba było już wyjechać ,żeby spokojnie wyjść zejść dojść ;)
Cel był długo nieznany, dopóki okazało się ,że się nie da już zejść i że jesteśmy na odcinku Orlej Perci od Granata do Krzyżnego.
Ale od początku. Na początku było Tesco a potem Bóg stworzył ludzi. Żeby mogli w nim kupować. ; )
Tak ja jak zawsze zostałem kierowcą porannym więc reszta sobie spała i była katowana piosenkami czeskiego Barda który już nie pije.
COś koło 5 znaleźliśmy się na parkingu pod gdzieś tam. To chyba jest parking "najdroższy " gdyż kosztuje w chu.. dużo. Dlatego jest nam najdroższy sercu . i portfelowi.
Raźnie krocząc okazuje się że natura wzywa szybko. W promieniach słońca mocz oddaje się lepiej ;)
Po około 2 godzinach dochodzimy. Znaczy prawie że.
a z tyłu zawsze ktoś się skradał czy to Paweł czy niedźwiedź trudno było poznać
Widoki przepiękne ;) Szczególnie że Paweł dalej nie wiedział gzie lezie ;)
Oto on - dumny i mały .
Mariusz coś tam dziubał , ale do tej pory nie wiem co . Podobno jadł brzoskwinię cokolwiek to znaczy ; )
Super fajne są te słupki, nawet musiałem dotknąć. Bo podobno jak się dobrze stanie to się da teleportować na górę. Jak zawsze też okazało się że się nie dało.
Po jakimś dobry z poł godziny pojawiały się łańcuchy i trudność szlaku wzrastała. Przepaść w dół też zaczynała być bardziej przepaścista. ...
W tle ... a nie nie staw. W tle Paweł. a potem staw. Kolejność jest ważna dlatego ze podczas podejścia powoli przestawał być sobą i zdecydowanie potrzebował snickersa ;)
Natomiast ta oto Magda - jak widać ma wygląd zabójcy górskiego, nie męczy się , się nie poci i wszystko się jej podoba ;))
sms treść - Przemysław mi kazał wyjść na górę ale nie wiem czy zejdę tak też matko pokój może być wolny ;)
"JA pierdole"
Potem nastało jakieś cudowne tu ti rum tu tu . Paweł poszedł przodem co tłumaczył tył że już musi iść. Natomiast grupa tylnia Zioło Żubr w skrócie ZZ podążała tyłem. W sumie to Z Ż wymawia się zżżżż
Przerwa technicza numer jeden podczas pokonywania Buczynowych turni ;)
No to jest prawdziwy duch gór ) z radością i optymizmem i łańcuchem w zębach ; )
Bo lato muminków ....
Po osiągnięciu przełęczy Krzyżne skąd udaliśmy się tam gdzie został wóz , pokazała się nam dzika dolina Pańszczyzny. W sumie było jak w Mordorze.
I szlak który biegnie sobie tak trochę w koło ; )Żeby było dalej :)
DO piwa :) Bo przecież wiadomo że elektrolit trzeba uzupełnić ; )
Nie uzupełnił wpadł w śpiączkę ; )
a jak elektrolit jest to i akumulator działa ;)
Jak widać podładowanie trochę za mocne ; ))
Tu taj pozostawiam Wam żebyście w komentach wpisali o czym ten człowiek myślał ; )
i w sumie ten też ;)
a to zadanie dla ambitnych - wygnij też tak szyje i żeby się nie urwała )
I koniec , z czystą wodą MAriusz sobie tam nogi wsadził ...
i pjechali my ; )
a słońce zaszło ;)
Bo nie chodzi o to gdzie i jak wysoko idziesz w góra a z kim ; )










































.jpg)











