Dont. Nie ma czego i nie ma po co. Przeżiywamy milion upokorzeń, milion rzeczy podnoszących ciśnienie w przyjemnym i negatywnym stopniu. Przeżywamy, i żyjemy lub nie. Nie ma się czego bać. A jednak.
Strach w codziennych zdarzeniach rośnie coraz bardziej z upływem czasu, czasu który pochłania mi za dużo energii na rzeczy nic nie znaczące. Nie wspominając o braku możliwości fizycznych na góry co czekają. :(
TO nic, nie dziś to jutro nie jutro to po śmierci.
Dobranoc.
A zmarł dziś mój przyjaciel Paweł. Tragicznie. Jego zdrowie.
A jak zmarł ? No okazało się, że nie żyje jak poszedł się zarejestrować do lekarza. Nie ma Twojej karty nie żyjesz. NA szczęście sieć działa w zaświatach. ...
